Skip to content

„Znak” o kapitale społecznym

Jak wiadomo od czasów św. Augustyna, czas jest pojęciem niejasnym i w zasadzie nie istnieje, zatem nie warto zwracać uwagi na fakt, że od wydania pierwszego w tym roku numeru miesięcznika „Znak” upłynęło już kilka miesięcy[1]. Przede wszystkim ważna jest jego treść, która dla  wszystkich zajmujących się aktywizacją społeczności lokalnych może stać się interesującą i inspirującą lekturą. Wiodącym tematem numeru jest „Kapitał społeczny. Od zaufania do zaangażowania”, czemu odpowiada przeszło 50 stron zróżnicowanego tekstu. Poruszona problematyka oscyluje wokół zasadniczej kwestii: w jaki sposób rozwijać kraj i tworzyć społeczeństwo wolnych oraz kreatywnych ludzi, którym nie obojętne są przyszłość Polski i pomyślność obywateli? Od przeszło 30 lat pojęcie kapitału społecznego stanowi na gruncie politologii i socjologii  jedną z możliwych odpowiedzi, choć wcale nie bezdyskusyjną. Istotne jest bowiem rozstrzygnięcie kwestii co najpełniej wpływa na tworzenie się kapitału społecznego, który przyczyniałby się do wzrostu międzyludzkiej współpracy oraz obywatelskiego, a więc w ramach państwa i jego instytucji, działania na rzecz dobra wspólnego.

Autorzy „Znaku” starają się opisać proces zaangażowania się Polaków w działania na rzecz innych rozpoczynając od kwestii relacji międzyludzkich, a konkretnie zaufania. Dlaczego współpraca jest bardziej wartościowa niż konkurencja? Jak pokonać nieufność względem innych, jak i co może najważniejsze, względem państwa, która bywa nie tylko naturalnym odruchem człowieka, ale i częścią spadku odziedziczonego po ciężkich doświadczeniach historycznych? Odpowiedzi jakich udzielają autorzy pokazują, że ta szczególna więź pomiędzy ludźmi staje się fundamentem, na którym rozwinąć się może obywatelska chęć współdziałania z innymi na poziomie zarówno globalnym, jak i lokalnym, choćby w samorządzie czy wolontariacie. Aktywizacja bez zaufania? Owszem, lecz przede wszystkim należy zrozumieć właściwie, czym jest kapitał społeczny – mówi o tym w ciekawy sposób artykuł Stanisława Burdzieja zatytułowany Blaski i cienie kapitału społecznego (s.16), w którym autor pokazuje omawiane zjawisko jako zasób wspólnoty i przywołuje jego ujęcie w wersji Roberta Putnama. Ważne, że pokazując kapitał społeczny jako element tworzący społeczeństwo obywatelskie Burdziej stawia zarazem pytanie o jego kondycję w naszym kraju. Odpowiedź opierająca się na aktualnych badaniach i raportach (min. Raport Polska 2030. Wyzwania rozwojowe) nie jest niestety optymistyczna i pokazuje, na wzrost kapitału jednostkowego, choć jak zauważa autor, dodając niejako otuchy, wytworzenie się społeczeństwa obywatelskiego wymaga upływu czasu.

Interesującą, bo paradoksalną, perspektywę spojrzenia na wiodący temat proponuje Michał Jasieński pt. Googlointeligencja i rozkwit kapitału społecznego (s.36), w którym przedstawia pojęcie googlointeligencji oraz zarys strategii więziotwórczej opierającej się na teorii gier, a więc pewnej kalkulacji egoistycznej korzyści. Wyraża ją zasada obowiązująca w życiu społecznym, która doczekała się opracowania teoretycznego – a mianowicie im większa możliwość własnej korzyści, tym większe zaufanie do  innych ludzi. Jego autor, Robert Axelrod, użył do przybliżenia swojej koncepcji, znanej ze słynnego dylematu więźnia, strategii wet za wet. Zdaniem Jasieńskiego, doskonale wyraża ona sens kooperacji opartej na zaufaniu, a zarazem stanowi paliwo, które napędza nasze zachowania tworzące kapitał społeczny (s.39). Wnioski płynące z lektury artykułu są jasne: budowa kapitału społecznego wymaga nowej jakości życia społecznego, która może zrodzić się za sprawą jednostkowej inteligencji. Googlointeligencji.

Warto nadmienić, że zawarte w numerze analizy urozmaicone są głosem praktyków – czytelnik znajdzie tu rozmowę z prof. Michałem Kuleszą na temat polskiej samorządności (s. 98), dla której rozwoju wciąż aktualne jest hasło: „żeby nam się chciało chcieć”, a także krytyczną diagnozę samorządności lokalnej autorstwa byłego wiceprezydenta Krakowa, Krzysztofa Gorlicha, pt. Kłopot z naszym samo się rządzeniem (s.91). Ponadto, własne doświadczenia opisuje Kuba Wygnański ze Stowarzyszenia Klon/Jawor oraz grono ludzi zaangażowanych w wolontariat( min. związanych z PAH, Fundacją Polska Raoula Follereau). Wykraczająca poza polską problematykę, choć w szczególny sposób opisująca doświadczenie zaufania i współpracy, jest rozmowa z obecnym dyrektorem oddziału belgijskiego międzynarodowej federacji wspólnot lokalnych Arka, Jean-Pierrem Aussemsem (s.43). W numerze znajduje się także lista książek poświęconych tematyce związanej z kapitałem społecznym, choć czytelnik nie znajdzie tu ich recenzji. Z tego powodu nie należy się jednak smucić, lecz otwartą głową sięgnąć do tych pozycji. A miesięcznikowi, który w powszechnym odbiorze kojarzy się z tematyką filozoficzno-teologiczną należy pogratulować wyboru tematu.

Anna Siwek



[1] „Miesięcznik Znak”, nr 668, styczeń (1) 2011.