Skip to content

Wywiad dotyczący realizacji projektu

Rafał Krentz – Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej

Porozmawiajmy o tym, co obecnie dzieje się w projekcie z perspektywy jego lidera, Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL. Zacznijmy od przypomnienia jakie zadania mieli poszczególni partnerzy, czyli Stowarzyszenie BORIS, Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Słupnie i firma Arka-Tech z Płocka?

Zadaniem Stowarzyszenia BORIS było włączenie się do prac nad strategią wspierania ekonomii społecznej na Mazowszu, poprzez przygotowanie rekomendacji wydobywających przede wszystkim aspekt społecznościowy przedsiębiorstw społecznych. Udało nam się zainteresować twórców strategii naszymi rozwiązaniami, aczkolwiek prace nad samą strategią są w rękach MCPS.

Link do wywiadu z Z. Wejcmanem

Zadaniem Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej – naszego partnera ze Słupna było opracowanie koncepcji Laboratorium Ekonomii Społecznej, w ramach którego odbył się cykl spotkań i debaty wokół różnych tematów, w których udział brały kluczowe osoby z wyższych uczelni, eksperci i praktycy z organizacji pozarządowych. Wspólnie z nimi zastanawialiśmy się jak można zintegrować nasze działania. Poza tym Joanna Augustowska, dyrektorka GOPS wdraża w życie nasz model spółdzielni socjalnej na terenie swojej gminy. My opracowaliśmy model, a GOPS jest odpowiedzialny za jego testowanie. Wiele zadań wykonujemy w projekcie krzyżowo.

Zadaniem firmy Arka-Tech – naszego partnera z Płocka było natomiast wprowadzenie w życie części koncepcji Mazowsze Płockie – Społecznie Odpowiedzialne. Firma Arka-Tech była w jego ramach odpowiedzialna za zaangażowanie w projekt przedsiębiorców, popularyzację idei społecznie odpowiedzialnego biznesu i budowanie szerokiego partnerstwa na rzecz ekonomii społecznej w Płocku i subregionie płockim.

Link do wywiadu z B. Pudą

A za co był odpowiedzialny lider projektu?

CAL był odpowiedzialny przede wszystkim za stworzenie modelu spółdzielni socjalnej osób prawnych. Ta koncepcja jest już gotowa, teraz testujemy ją w praktyce razem z GOPS Słupno. Spółdzielnia nosi nazwę Centrum Usług Środowiskowych i będzie działać w subregionie płockim. Drugi model, nad którym pracowaliśmy, to koncepcja spółdzielni socjalnej zajmującej się małą melioracją – takie podmioty mogłyby powstawać na bazie spółek wodnych.

Czy spółdzielnia melioracyjna ma szansę powstać jeszcze w trakcie trwania projektu?

Na razie powstał model teoretyczny i biznesplan. Było też pewne zainteresowanie jego realizacją w praktyce, jednak barierą okazała się tu interpretacja prawna odnośnie pomocy publicznej. W trakcie realizacji projektu okazało się, że nie możemy realizować pomocy publicznej, czyli dać spółdzielni zabudżetowanej wcześniej dotacji. Tymczasem, aby uruchomić spółdzielnie konieczny jest zakup sprzętu: narzędzi, maszyn o szacunkowej wartości 100-150 tys. złotych. Niestety bez wsparcia finansowego uruchomienie spółdzielni okazało się niemożliwe.

Co w tej sytuacji?

Mamy modelowe rozwiązanie, które jednak nie zostanie przez nas przetestowane w praktyce. Opracowaliśmy w szczegółach biznesplan, zrobiliśmy jego symulacje w oparciu o realne dane, w trzech wersjach: optymistycznej, optymalnej i pesymistycznej. Nie możemy tego sprawdzić w praktyce, ale mamy wystarczające podstawy, aby sądzić, że to rozwiązanie sprawdzi się w praktyce. Jeżeli w przyszłości pojawią się możliwości wsparcia potencjalnej spółdzielni z innych źródeł, to niewykluczone, że taka spółdzielnia powstanie. Na razie jednak nie ma na to szans, aczkolwiek nie warto skreślać tego pomysłu. Jest bardzo duży potencjał w spółkach wodnych do działań społecznościowych.

Poza tym zainteresowaliśmy pomysłem Urząd Wojewódzki, który rozważa wspieranie tego typu przedsięwzięć w ramach programu przeciwdziałania powodzi do 2030 roku. Będziemy współpracować z Wojewodą Mazowieckim, aby upowszechniać ten produkt na terenie objętym programem, a więc w siedmiu czy ośmiu województwach. Być może tam znajdą się pieniądze na tak zwaną małą meliorację. Będziemy starali się wejść w ten program z pomysłem na spółki wodne prowadzone w formie spółdzielni socjalnych osób prawnych, czyli z naszym produktem innowacyjnym.

A na jakim etapie są prace nad Centrum Usług Środowiskowych?

Mamy za sobą rozmowy z grupą potencjalnych spółdzielców. Odbyły się wizyty studyjne i debaty w ramach Laboratorium Ekonomii Społecznej. Przygotowaliśmy też szereg ekspertyz prawnych, co jest szczególnie ważne dla samorządów, które chcą wejść do spółdzielni. Na dzień dzisiejszy jest wstępna decyzja o utworzeniu spółdzielni, jest już też gotowy statut, który musi zostać zatwierdzony przez partnerów. W ostatniej fazie są też prace nad biznesplanem, który jest na bieżąco analizowany i aktualizowany pod kątem konkretnych usług, które mają być świadczone przez spółdzielnię. Mamy nadzieję, że przed końcem kwietnia do sądu skierowany zostanie wniosek o rejestrację spółdzielni.

Link do wywiadu o spółdzielni

Słupno jest bardzo aktywną gminą. Czy taka spółdzielnia ma rzeczywiście szansę powstać gdzie indziej?

Proces prowadzący do powstania spółdzielni socjalnej, której model opisaliśmy, nie jest krótki i nie może być krótki. Lokalne środowisko musi być do tego dobrze przygotowane. Musi w nim funkcjonować silne partnerstwo wielu podmiotów zainteresowanych rozwojem danej gminy czy powiatu. Nie można zaczynać współpracy między instytucjami od próby założenia spółdzielni socjalnej osób prawnych.

Z jakimi trudnościami musieliście się zmierzyć w trakcie realizacji projektu?

Przede wszystkim problemem był brak szczegółowej wiedzy, nieznajomość zasad funkcjonowania spółdzielni socjalnej, a w szczególności spółdzielni socjalnej założonej przez osoby prawne. Ta uwaga dotyczy wielu osób, na których zaangażowanie liczyliśmy, czyli radnych, sołtysów, przedstawicieli organizacji pozarządowych. Większość z nich po prostu nie wiedziała jak to działa, nawet jeśli ogólnie słyszała o spółdzielniach socjalnych. Była to poważna bariera, którą trzeba było przepracować w trakcie spotkań, seminariów, wizyt studyjnych w działających spółdzielniach socjalnych, na przykład w Byczynie. Na tej podstawie mogliśmy podjąć realną dyskusję jak to może wyglądać w Słupnie.

Drugim trudnym elementem było znalezienie menedżera, lidera spółdzielni. Nie chcieliśmy szukać go wewnątrz OPS-u czy wśród urzędników. Konieczne było znalezienie kogoś, kto będzie potrafił współpracować z kilkoma jednostkami samorządowymi, organizacjami pozarządowymi, parafią i społecznością lokalną i lokalnymi przedsiębiorcami. Znaleźliśmy jednak taką osobę, mamy nadzieję, że podejmie się tego wyzwania.

Co jeszcze przed Wami? Co będzie największym wyzwaniem?

Etap wypracowywania rozwiązań i bezpośredniego wsparcia w postaci doradztwa jest już zakończony. Jak się okazało nie będziemy też mogli wspierać spółdzielni finansowo. Przed nami sprawdzenie efektów podjętych działań, ocena rzeczywistych skutków testowania różnych elementów projektu. Potem opracowany zostanie produkt finalny, który przedstawimy do zaakceptowania Krajowej Sieci Tematycznej. Na końcu będzie etap upowszechniania i mainstreamingu.

Jak działania planujecie w tym zakresie?

Będzie to cykl debat, konferencji, spotkań podczas których będziemy nagłaśniali te rozwiązania i starali je włączać do głównego nurtu polityki. Konkretnie rzecz biorąc: już od dwóch czy trzech miesięcy staramy się wpisać nasz model spółdzielni melioracyjnej w rządową strategię bezpieczeństwa przeciwpowodziowego. Po drugie pracujemy nad włączeniem naszych rekomendacji dotyczących społecznościowego charakteru przedsiębiorstw społecznych do strategii rozwiązywania rozwoju ekonomii społecznej województwa mazowieckiego. Poza tym będziemy organizować spotkania z decydentami samorządowymi i brać udział w dyskusji na różnych forach, aby przekonywać do naszego modelu spółdzielni socjalnej osób prawnych. Chcemy, aby usługi społeczne, które teraz są zlecane na zewnątrz podmiotom komercyjnym były przekazywane w ręce podmiotów społecznych.

A co z planami na przyszłość po projekcie? Nad czym warto pracować dalej?

Takim planem na przyszłość, który opracowaliśmy w projekcie, jest koncepcja klastra podmiotów ekonomii społecznej. Chcielibyśmy, aby w przyszłości wszystkie podmioty ekonomii społecznej zaczęły się sieciować i współpracować, budując nawzajem swój potencjał. To jest właśnie idea na czas po projekcie, na wyjście dalej.

To znaczy, że koncepcja klastra nie będzie testowana w projekcie?

Nie, klaster od początku miał być raczej konstruktem teoretycznym, bo aby rzeczywiście go zrobić, potrzebne jest przekroczenie pewnego progu krytycznego, jeśli chodzi o ilość podmiotów mogących w nim uczestniczyć, a takiej ilości przedsiębiorstw społecznych w subregionie płockim na razie nie ma. W założeniu jest on produktem łączącym wszystkie inne elementy projektowej układanki, gdy uda się już je wszystkie zrealizować.